Reklama
  • Poniedziałek, 13 lutego (10:05)

    Dyskomfort w brzuchu

Chociaż badania niczego nie wykazały, czułam się coraz gorzej. W końcu znalazłam się w szpitalu

Od dłuższego czasu czułam bóle, przelewanie w brzuchu i miałam wymioty, więc poszłam do lekarza. Zlecił mi analizę krwi i gastroskopię, które niczego nie wykazały.

– Trzeba zrobić tomografię brzucha – powiedział doktor. Ale okazało się, że mam za wysoki poziom tzw. kreatyniny we krwi (1,1 mg/dl, a norma to maksimum 0,90 mg/dl), więc badanie odłożono.

Reklama

Kiedy potem znalazłam się w szpitalu z powodu anemii, zrobiono mi dokładne badania, m.in. jamy brzusznej. – Ma pani raka nerki! – diagnoza była przerażająca. – Jest niewielki, ale najbezpieczniej usunąć całą prawą nerkę. Po 3 tygodniach miałam operację. Początkowo czułam się po niej źle, nie mogłam się ruszać, jeść, wszystko mnie bolało. Dostawałam leki przeciwbólowe.

USG brzucha wyszło dobrze. Polepszyło mi się i za 10 dni wyszłam do domu. Wynik badania histopatologicznego odebrałam za trzy tygodnie. – To był najmniej złośliwy rak ograniczony tylko do miąższu nerki, więc nie dał przerzutów. Rokowania są dobre! – pocieszył mnie chirurg.

Po kolejnym miesiącu nefrolog, u którego byłam na kontroli z wynikami badań krwi i moczu, też wsparł mnie na duchu: – Wszystko w porządku! Zdrowa nerka przejęła już rolę tej usuniętej. Na szczęście wcześnie wykryto chorobę...

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.